BEST OF 2025 - NAJLEPSZE POTRAWY I RESTAURACJE MINIONEGO ROKU
Rok 2025 pomógł nam nieco zapomnieć i o problemach covidowych i inflacyjnych. Ceny w lokalach pozostały oczywiście na wysokim poziomie, ale mam wrażenie, że w Warszawie i nie tylko otwierało się znów bardzo dużo nowych restauracji, a niektóre koncepty w danej lokalizacji potrafiły zmieniać się nawet co kilka miesięcy. Z drugiej strony, zamykały się lokale, które istniały od lat (Różana, Youmiko Vegan Sushi, Nola Bar, Secado, Talerzyki czy Znajomi), a głównym powodem – prócz finansowego – była rosnąca konkurencja. Gastronomia jak więc widać się kręci, ale utrzymać się na rynku jest coraz trudniej. Czy to spowoduje, że otwarte pozostaną tylko knajpy absolutnie godne polecenia? Może 2026 pomoże to zweryfikować…A tymczasem przed Wami coroczny ranking najlepszych restauracji i dań jakie jadłam w 2025 roku! Zajrzyjcie jednak także do poprzednich rankingów, gdyż z zasady nie przyznaję wyróżnienia drugi raz temu samemu miejscu (nawet jeśli jest genialne). Sporo będzie tu nowych knajpek lub takich, do których długo było mi nie po drodze i wreszcie udało się odwiedzić. Smakowitej lektury!
NAJLEPSZA KUCHNIA MEKSYKAŃSKA – SEÑOR LUCAS
Restauracja, która otworzyła się najpierw w podwarszawskim Zalesiu Górnym, a
potem szturmem podbiła podniebienia Polaków w lokalu na Poznańskiej. Kolejki o
każdej porze dnia mówią same za siebie. Czy warto w nich stać? Tak! Bo zjecie
tu absolutnie najlepsze burrito w Polsce! Niebiańsko soczyste mięso, jakościowe
składniki, prawilne kukurydziane tortille i mnóstwo doskonałego smaku. Również
tacos przyprawiają tu o zawroty głowy. To po prostu absolutny meksykański numer
1 w Stolicy i myślę, że zostanie nim na bardzo długo.
Pełną recenzję Señor Lucas przeczytacie TUTAJ
Przybyli do nas z Wrocławia. Zaczynali od food tracka, a teraz mają restauracje w jednym i drugim mieście. W 2025 jadłam rekordowo dużo kuchni koreańskiej, ale w żadnym lokalu potrawy nie były tak pełne smaku i składników jak w Chingu. Zarówno Bulgogi, Bibimbap, jak i Korean Fried Chicken były po prostu obłędne. Choć uczciwie powiem, że Udon Tonkatsu możecie odpuścić w dostawie – bo kotlet za bardzo na niej cierpi. Wszystko inne jest wspaniałym comfort foodem, który rozgrzeje i ucieszy w najmroźniejsze wieczory.
A więcej o Chingu przeczytacie TUTAJ
NAJLEPSZA KUCHNIA TURECKA – SARAY
Restauracja z Saskiej Kępy oczarowała naczelnego polskiego recenzenta kebabów
czyli Książula całkiem słusznie, choć muszę znów szczerze powiedzieć, że sam
kebab do ręki jadłam lepszy w innych miejscach w tym roku. Za to dania kuchni
tureckiej zachwyciły i mnie i mojego męża i moją 6-letnią córkę, która prosiła
kelnera o dokładki. Jedliśmy tam zestaw wielu mięs z grilla i wszystkie były
idealnie soczyste i doprawione. Domowe sosy robiły robotę, a moim odkryciem
stał się Iskender Kebab podany w formie Beyti czyli ślimaczków zawiniętych w
lawasz polanych sosem i chmurką jogurtu. Warto tu zajrzeć na pełnoprawną
biesiadę, a nie zatrzymywać się jedynie przy kebabowym okienku.
Recenzja Saray dostępna TUTAJ
NAJLEPSZA KUCHNIA WŁOSKA - FIAMMA
Znajdujący się na Pradze Północ lokal nie tylko urzekł mnie pyszną pizzą
neapolitańską i umamicznym makaronem z kurczakiem i borowikami, ale przede
wszystkim wystrojem i atmosferą. Jest bardzo kolorowo, sycylijsko, gwarno,
wesoło, naprawdę można przenieść się tam do Włoch nad własnym talerzem.
Przemiła obsługa niemal tańczy między stolikami, no i jest to jedna z bardzo
nielicznych restauracji w Warszawie, które oferują makaron podawany z
podpalanego kręgu sera.
Więcej o wizycie w Fiamma TUTAJ
NAJLEPSZA KUCHNIA POLSKA – KOLEJKA PO
BRYZOL
Jeszcze się nie zdarzyło, aby w moim rankingu znalazła się restauracja po
Kuchennych Rewolucjach Magdy Gessler, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz 😉 A wyróżnienie jak najbardziej
zasłużone, bo smaki są tam jak w domu, ale jakość składników restauracyjna. No
i ten bryzol, który pamiętam z obiadów u Babci, a którego nie serwują prawie
nigdzie…naprawdę jest godny tytułowych kolejek. Poza tym kolejne wspomnienie z
PRL-u śledzik po japońsku, pyszny mielony i chłodnik. I piękna mozaika na
ścianie, pamiętająca dawne czasy. To smaki, za którymi tęsknimy i na które
zawsze chętnie wracamy…
Pełna recenzja Kolejki Po Bryzol TUTAJ
NAJLEPSZA KUCHNIA INDYJSKA – PARIVAR
Miejsce, które polecało mi mnóstwo osób, a ja wciąż nie mogłam tam dotrzeć mimo
niewielkiej odległości od domu. I to był błąd. Bo wszystko było tu fenomenalnie
doprawione, nie spolszczone, pikantne jak trzeba i po prostu pyszne. A
skwierczący na żarzącym się talerzu Indian Sizzler z jagnięciną zapamiętam na
lata. Tu wszystko jest dopieszczone – od przystawek (również wegetariańskich)
do deserów (lody również robią sami). Restauracja w tym roku będzie istniała
już 13 lat i w ogóle mnie to nie dziwi.
Relacja z odwiedzin w Parivar TUTAJ
NAJLEPSZY STREETFOOD – ANTRESOLEC/ LUSSI
Kategoria, w której nie byłam w stanie wyłonić zwycięzcy, ale też nie chciałam
– bo niepozorna budka Lussi jest z Warszawiakami już od 33 lat (!), a
Antresolec to nowe bistro na Powiślu. Ex Aequo więc wygrywa kultowa zapiekanka
z pieczarkami oraz flatbread – czyli coś między pizzą a podpłomykiem. Pierwsza
to niepodrabialna i niepowtarzalna pierzynka serowa i niespotykanie niska cena
od lat za pyszny produkt. Flatbreadów w Antresolcu jest z kolei 5 rodzajów – ja
jadłam ten z pieczoną wieprzowiną, kiszonym ogórkiem, piklowaną gorczycą i
glaze z wermutu i zaskoczył mnie oryginalnością.
O wizycie w Lussi przeczytacie TUTAJ a o Antresolcu więcej TUTAJ
NAJLEPSZA PIZZA – PRZESTRZENIE NOWOHUCKIE
(Kraków)
Kategoria, w której nagrodę przyznać mi było najciężej, bo mam wrażenie, że w
całej Polsce poziom lokali z dobrą pizzą neapolitańską jest bardzo podobny.
Przestrzenie Nowohuckie umiejscowione na krakowskiej Nowej Hucie, ujęły mnie
techniką wykonania ciasta (te brzegi!) oraz ekspozycją nieupieczonych (!)
włoskich składników – potraktowanych z wielkim szacunkiem i oczywiście bardzo
jakościowych. To pizza, która mogłaby reprezentować Włochy i na talerzu i na
wystawie – bo tak samo dobrze smakuje i wygląda.
Więcej o Przestrzeniach Nowohuckich przeczytacie TUTAJ
NAJLEPSZY BURGER – 22# THE SMASH BURGER
Rok 2025 to prawdziwy wysyp smash burgerów – a ich podstawą są skarmelizowane
brzegi kotleta, uzyskane w wyniku odpowiedniej techniki smażenia. Wbrew pozorom
nie jest to rzecz prosta i nie każdy, kto reklamuje się jako lokal ze smashami,
potrafi to dobrze zrobić. 22# The Smash Burger to food truck, a nawet w takich
warunkach radzi sobie z przyrządzaniem znakomicie. Podczas wielu zlotów
spróbowaliśmy już z mężem wszystkich pozycji z menu i naszym faworytem jest
burger z majonezem truflowym, ale wszystkie są tak samo warte grzechu!
Relacja z ostatniego zlotu z 22# The Smash Burger TUTAJ
NAJLEPSZY RAMEN – G-RAMEN KIKUYA
Lokal nieco schowany w okolicach Politechniki Warszawskiej, kryje w sobie
prawdziwą świątynię ramenu. Porcje są solidne, pełne umami i świetnych
składników. G-Ramen słusznie cieszy się dużym powodzeniem nie tylko wśród
studentów. I tylko tutaj zjecie Buta Ramen z ogromną porcją wieprzowiny –
idealny na zimowy czas, ale tylko dla najtwardszych zawodników 😉
A więcej o wizycie w G-Ramen Kikuya TUTAJ
NAJLEPSZY MAKARON – MADONNA
Chyba najbardziej kontrowersyjna knajpa 2025 roku, pod którą wciąż czasem widać protestujących – a wszystko za sprawą religijnego designu, który wielu uważa za obraźliwy. Pomijając te kwestie lokal jest bardzo kolorowy, gwarny, puszcza świetną muzykę, a prócz robionych własnoręcznie przepysznych makaronów (a nawet własnych kiełbas) serwuje też świetne koktajle. To idealne miejsce na spotkanie przed całonocną imprezą w klubie – będzie smacznie, ładnie i bardzo towarzysko
Recenzja Madonny TUTAJ
NAJLEPSZY KEBAB – TAKSIM
Aleja Jana Pawła II to warszawskie zagłębie kebabowe i można tam znaleźć wiele świetnych tureckich lokali. Ale ja w tym roku postanowiłam wyróżnić miejsca spoza zagłębia – znajdujące się przy ulicy Świętokrzyskiej. Naturalne świeże składniki, własnego wyrobu sosy, lawasze i mięso – i co zupełnie nieoczywiste – elegancki wystrój lokalu, który nada się nawet na randkę czy spotkanie biznesowe (a to w kebabach rzadkość). Dania są tu tak świeże i pozbawione zbędnych dodatków, że ma się naprawdę wrażenie jedzenia zdrowego posiłku. Zdecydowanie polecam!
Więcej szczegółów o Taksim TUTAJ
NAJLEPSZY STEK – KONESER GRILL
Elegancka (ale bez zadęcia) restauracja na terenie dawnej Wytwórni Wódek
Koneser serwuje wszystko to co z wołowiny najlepsze – superjakościowe steki,
dopieszczone do granic możliwości, z pysznymi i oryginalnymi dodatkami. A
oprócz mięs zjecie tu też np. wyśmienitą cebulową i wypijecie doskonałe wina –
idealnie dobrane do mięsa. Ceny wysokie, ale absolutnie adekwatne do poziomu
dań jak i obsługi. Polecam na szczególne okazje.
Relacja z wizyty w Koneser Grill TUTAJ
NAJLEPSZE ŚNIADANIE – TOAST
Niepozorne bistro w praskiej kamienicy serwuje flagowe…tosty. I brzmi to
zupełnie nieciekawie, ale Toast potrafi zwykłą kanapkę wynieść naprawdę na
wyżyny. Świetne składniki, nietuzinkowe pomysły i połączenia oraz
pierwszorzędnej jakości chleb. Jest nieco hipstersko, ale po prostu pysznie. A
dania tu serwowane zachwycą nie tylko o poranku.
Więcej o Toast TUTAJ
NAJLEPSZA KAWIARNIA – BROMBERG KAFFEE (Bydgoszcz)
Kawiarnia, która ma w sobie absolutnie wszystko co mi się w takim miejscu marzy
– piękny i oryginalny wystrój, pyszną kawę z własnej palarni, wyśmienite
śniadania i desery i do tego sklepik z własnymi produktami – nie tylko kawą,
ale i rzemieślniczymi słodkościami czy herbatą. Idealne na prezent i do
zabrania do domu. A siadając tu na śniadanie nie chce się wychodzić…Obowiązkowe
do odwiedzenia w Bydgoszczy!
Relacja z jednej z wizyt w Bromberg Kaffee TUTAJ
NAJLEPSZA CUKIERNIA – TADAM
Mogliście o nich słyszeć przy okazji kilometrowych kolejek po jagodzianki.
Cukiernia przeniosła się z ulicy Jagiellońskiej na Szanajcy (również Praga
Północ) i serwuje takie ciasta i drożdżówki, że spadają skarpety. Wszystko
pyszne, nie za słodkie, idealnie zbalansowane i peeeeeełne kruszonki. Warto tam
jechać z drugiego końca miasta, a nawet z daleka!
O słodkościach z Tadam przeczytacie więcej TUTAJ
NAJLEPSZA PIEKARNIA – SŁODKIE ZIARNO
Długo zastanawiałam się nad werdyktem, ale Słodkie Ziarno na Gocławiu wygrało
wspaniałymi wytrawnymi wypiekami i koncepcją Chleba Gocławskiego, który
codziennie ma inne dodatki. Ja trafiłam na bochen z batami i jalapeño, który
był niezwykle oryginalny i pyszny i oczywiście zachował świeżość na bardzo
długo. Takie chleby powinni jeść wszyscy!
Szczegółowa recenzja Słodkiego Ziarna TUTAJ
NAJLEPSZE OTWARCIE – MOA
Zupełnie nowa kategoria, którą stworzyłam dla miejsca, które bardzo pozytywnie
mnie zaskoczyło, a nie wpisało się w inne kategorie. Króluje tu bowiem kuchnia
Pacyfiku - pełna świeżych owoców, ziół, owoców morza i doskonałego kurczaka. W
Moa zjadłam najsmaczniejszego bowla w swoim życiu, przepysznego kurczaka
Generała Tso oraz najbardziej kokosowe krewetki ever. Wszystko było po prostu
przepyszne, a lokal na Nowolipki urzekał kolorami i wakacyjnym klimatem. Mam
nadzieję, że po niedawnym otwarciu, Moa zostanie na warszawskiej gastromapie na
bardzo długo.
Relacja z wizyty w Moa TUTAJ
ODKRYCIE ROKU – PEREŁKA
Czyli restauracja, w której kompletnie nie spodziewałam się tak dobrze zjeść i
tak spędzić czas. Nazwa pasuje do niej idealnie, bo to naprawdę ukryta Perełka
Saskiej Kępy. Serwuje kuchnie z różnych zakątków świata, co brzmi zupełnie
nieciekawie, ale dania smakują, jakby je ktoś zaczarował. Wybierasz pozycje,
które dobrze znasz (np. de volaille czy zupę cebulową) i odkrywasz ich smak
zupełnie na nowo! A wszystko w kameralnym lokalu przy przygaszonych światłach.
Koniecznie pamiętajcie o rezerwacji, bo zainteresowanie jest duże!
Więcej o Perełce przeczytacie TUTAJ



































Komentarze
Prześlij komentarz